Wybierz ligę
Felieton
Aktualny czas
-
XX:XX
Menu
Sonda
- Wkrótce nowa edycja!
Wyświetl wiadomości z kategorii:
Sylwetka Franciszka Smudy
03.11.2009, 23:09:45 - Kamil Skrzypek
CV Franciszka Smudy można streścić w jednym zdaniu. Jako pierwszy awansował z polską drużyną z fazy grupowej Pucharu UEFA, zdobył trzy mistrzostwa Polski i wprowadził drużynę z kraju znad Wisły i Odry do Ligi Mistrzów.
Popularny "Franz", który w tym roku obchodził 61. urodziny wielkim piłkarzem nie był. Miał co prawda epizod w Legii Warszawa czy w klubach z USA, ale w żadnej z tych ekip nic szczególnego jako zawodnik nie osiągnął. Jeszcze w Stanach Zjednoczonych trener Dettmar Cramer polecił mu, żeby zajął się pracą trenerską. Smuda posłuchał i rozpoczął etap szkoleniowca. Początki w klubach z niższych lig o takich nazwach jak VfR Coburg, FC Herzogenaurach czy ASV Forth były nieudane. "Franz" niezrażony tym podążył jak większość "niemieckich" trenerów do Turcji.
Tam spędził 4 lata, ale tak jak i wcześniej nie było o nim głośno. Niejeden dałby sobie spokój i zajął się czymś innym. Jednak nie Franciszek Smuda. Z nad Bosforu przez Niemcy powrócił do Polski. Dokładnie do Stali Mielec. W ciągu prawie dwóch sezonów pracy w Mielcu udało mu się dwukrotnie utrzymać drużynę Stali w ekstraklasie. I to był dopiero jego pierwszy jakikolwiek sukces szkoleniowy. Po ponad 10 latach od zostania trenerem! Z Mielca przeniósł się do Widzewa Łódź. Z tej ekipy "Franz" zrobił absolutnego hegemona polskiej ligi. Drużynę z absolutnego topu, która z zagrała w Lidze Mistrzów, a jak wiadomo to nie zdarza się polskim drużynom często. Kariera Smudy przyśpieszyła. Potem przyszła praca w Wiśle Kraków i tu pech. Po incydencie z Dino Baggio Biała Gwiazda została wykluczona z europejskich pucharów. To był cios dla jedenastki spod Wawelu, ale także i dla Smudy. We wrześniu 1999 roku, po zaledwie jednej porażce, "Franza" zwolnił właściciel Białej Gwiazdy Bogusław Cupiał. Z Wisły Smuda przeskoczył do równie dobrego klubu, czyli do Legii Warszawa. Tam wobec braku awansu do europejskich pucharów, także mu podziękowano. Późniejsze szkolenie Piotrcovii Piotrów Trybunalski, Omoni Nikozja czy Odry Wodzisław Śląski sugerowały, że Franciszek Smuda rozmienia się na drobne. A czas jego trenerskich wzlotów przeminął. Marzenia Smudy o prowadzeniu reprezentacji Polski także wydawały się fantastyczne. Tym bardziej, że jesienią 1999 roku po dymisji Janusza Wójcika każdy kibic w Polsce stawiał na Smudę, a selekcjonerem został Jerzy Engel.
Popularnego "Franza" miałem okazję oglądać na żywo po raz pierwszy 22. października 2006 roku. Pewny siebie, otwarty, z charyzmą. Mało kto wtedy przypuszczał, że będzie w Polsce numerem jeden. A jednak! Kiedy 19. sierpnia 2006 roku sędzia Robert Werder z Warszawy nie uznał prawidłowej bramki dla jego Lecha Poznań, nie wstydził się nazwać go złodziejem. O ironio ten sam arbiter został parę tygodni później złapany w związku z aferą korupcyjną. "Franz" nigdy nie boi się mówić to, co myśli. Niezależnie kto jest jego rozmówcą.
Franciszek Smuda to prawdziwy człowiek z charakterem. I taka powinna być reprezentacja Polski pod jego kierunkiem.
Ostatnich 10 artykułów
- Dlaczego oni wygrywają? - 08.09.2010, 22:12:16
- Transfery na Dolnym Śląsku - 06.09.2010, 19:51:43
- Gdzie ta kadra gra? - 06.09.2010, 19:46:35
- Tobet.com: Polska - Ukraina - 03.09.2010, 21:05:17
- Liga Mistrzów w nowym kanale - 01.09.2010, 22:30:11
- WKS w Poznaniu - 30.08.2010, 22:06:07
- Zapowiedź 4. kolejki 3. ligi dol-lubuskiej - 26.08.2010, 20:41:56
- Smolarek w Wiśle Kraków? - 26.08.2010, 16:46:18
- Stadionów Ci u nas dostatek - 23.08.2010, 18:14:31
- Etat dla piłkarza - 23.08.2010, 18:05:56
30.3% [10]
]:

